Wyobraź sobie taką sytuację: szukasz mieszkania, oczy czerwone od przeglądania setek ogłoszeń, włos zmierzwiony, w ręce lista wymagań, dłuższa niż Księga Genesis.
- „ Chcę domu z widokiem na las, z dużym ogrodem i własnym stawem, gdzie żabki będą mi kumkać do ucha o poranku, a złote rybki będą opowiadać bajki na dobranoc.”
Miesiące mijają, a ty nadal szukasz idealnej, tej jednej jedynie nieruchomości, która gdzieś tam z pewnością na ciebie czeka. Zdarza się jednak cud. Znajdujesz swoją wymarzoną nieruchomość, dzwonisz rozemocjonowany pod wskazany w ofercie numer telefonu i ….. otrzymujesz pełną entuzjazmu informację:
- „Strasznie mi przykro, ale oferta już nieaktualna. Wie pan, to była taka atrakcyjna nieruchomość, z widokiem na las, z dużym ogrodem i własnym stawem, gdzie żabki kumkały do ucha o poranku, a złote rybki opowiadały bajki na dobranoc…. Sprzedaliśmy ją praktycznie na pniu.”
Znajome?
A teraz wyobraź sobie, że na scenę wkracza profesjonalny pośrednik nieruchomości. Mistrz negocjacji, detektyw informacji.
Taki Sherlock Holmes obrotu nieruchomościami! Wypatrzy dla ciebie każdą nieruchomość, wygrzebie ją zanim jeszcze ujrzy ona światło dzienne i wręczy w twoje ręce pachnącą, świeżutką ofertę przewiązaną czerwoną wstążeczką.
Albo Robin Hood, który….. kradnie bogatym i daje ... sobie. Pomyśleliście tak? No właśnie….
Wielu z nas, kiedy tylko usłyszy słowo „pośrednik”, od razu wizualizuje sobie pazernego cwaniaka bezwzględnego jak piraci z Karaibów, który tylko czyha, żeby dobrać się do węzełka naszych ciężko zarobionych pieniędzy. Bo przecież wszyscy wiemy, że „uczciwość” i „pośrednik” to dwa równoległe, nigdy nie przenikające się ze sobą światy.Czy jednak rzeczywiście tak jest? Czy każda współpraca z pośrednikiem musi przypominać najgorszy scenariusz horroru z Netflixa?
Kilka lat temu zniesiono wymogi dotyczące wykształcenia, kwalifikacji i niekaralności w zawodzie pośrednika. Miało pomóc, a wyszło jak zwykle… czyli do bani... Deregulacja zawodu obniżyła jakość usług pośrednika, stworzyła pole do nadużyć, a budowany przez lata prestiż zawodu runął jak przysłowiowy domek z kart. Brak jasnych standardów i norm etycznych w branży pośrednictwa spowodował, że rynek zaczęli zalewać pseudopośrednicy bez wykształcenia, bez wiedzy, bez etyki.
A wolnoć Tomku w swoim domku, skoro zasad nie ma!!
Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło. Pośrednik, który chciał pozostać na rynku dłużej niż do jednego spalonego deal’a, musiał się wykazać wysoką jakością oferowanych usług, wiedzą i doświadczeniem, ale przede wszystkim wyrobić sobie i utrzymać zaufanie klienta. Bo jak powiedział kiedyś bardzo mądry uczony:
- „ Reputację buduje się latami, ale zepsuć ją można w jeden dzień”.
I tak na rynku zaczęli się wyróżniać profesjonalni pośrednicy, niczym tęczowe jednorożce w burym stadzie kopytnych. Doświadczeni, kompetentni, działający w zgodzie z zawodowymi normami etycznymi, dbający przede wszystkim o interes klienta. Jeśli powierzać komuś nieruchomość na sprzedaż to tylko im. Jak ich jednak znależć? Wbrew pozorom nie jest to wcale takie trudne. Oto 8 wskazówek, które pomogą Tobie znaleźć dobrego pośrednika:
1. Szukaj poleceń
Popytaj wśród rodziny, znajomych i przyjaciół, czy znają jakiegoś dobrego pośrednika, któremu można zaufać. Nie ma lepszego sposobu na znalezienie dobrego, sprawdzonego fachowca.
2. Czytaj opinie w Google
Stary wujek Google prawdę Ci powie. I choć w dzisiejszych czasach kupić można wszystko, nawet dobre opinie w Internecie, to tych złych opinii tak łatwo nie da się usunąć. Pan Google o to bardzo dba, więc wbrew pozorom czytanie opinii o firmie może dużo o niej powiedzieć.
3. Sprawdź media społecznościowe
Zobacz, czy pośrednik ma swój funpage w mediach społecznościowych. Poczytaj jego posty i sprawdź jaki poziom sobą prezentuje. Spróbuj poznać go jak najlepiej w sieci. Prawdopodobnie w realu będzie dokładnie taki sam.
4. Sprawdz certyfikaty, kwalifikacje pośrednika
„Kto się nie rozwija, ten się zawija”. To powiedzenie nabiera szczególnego znaczenia w przypadku pośredników, bo po deregulacji zawodu pośrednik nie ma obowiązku ciągłego kształcenia i podnoszenia kwalifikacji. Jeśli pośrednik posiada licencję, kwalifikacje poparte certyfikatami, to znaczy, że jest wymagający wobec siebie, chce podnosić swoje kompetencje z poczucia wewnętrznej potrzeby. Chce być profesjonalny. Prawdopodobnie tak samo podejdzie do sprzedaży twojej nieruchomości.
5. Sprawdź ubezpieczenie pośrednika
Posiadanie przez pośrednika ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w związku z pośrednictwem w obrocie nieruchomościami jest OBOWIĄZKOWE! Jeśli pośrednik lub jego przełożony nie posiada OC – uciekaj gdzie pieprz rośnie.
6. Sprawdź jak są przygotowane i promowane oferty
Pstryknąć fotę każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej. Zwróć uwagę, czy oferty pośrednika są przygotowane profesjonalne. Dobre zdjęcia i ciekawy opis to pierwsza rzecz, na którą zwraca uwagę klient. Sprawdź, czy pośrednik korzysta z nowoczesnych rozwiązań marketingowych: homestaging, spacer 3D, film z nieruchomości, dron. Prawdopodobnie twoja oferta, przygotowana przez tego pośrednika, będzie wyglądała podobnie.
7. Sprawdź w jakim modelu pracuje pośrednik
Spytaj jak wygląda sposób wynagradzania pośrednika. Jeśli pośrednik pobiera prowizję z obu stron, nie krępuj się spytać, po której stronie stanie w przypadku konfliktu interesów? Sprawdź, czy pośrednik współpracuje z innymi biurami? Współpraca to jedno z najważniejszych narzędzi w pracy pośrednika. Podpisując umowę ze współpracującym pośrednikiem to tak jak podpisać umowę ze wszystkimi pośrednikami w okolicy.
8. Zaufaj sobie
Jak już przejdziesz przez 7 powyższych punktów i przy każdym postawisz znaczek tęczowego jednorożca, to znaczy, że nadszedł czas na spotkanie w realu. Ten ostatni etap, a zarazem jeden z najważniejszych przy wyborze pośrednika, pozwoli ci postawić tę przysłowiową kropeczkę na "i". Zaproś pośrednika do mieszkania i po prostu z nim porozmawiaj. Zadaj mu jak najwięcej pytań, sprawdzaj reakcję. Bądź czujny jak ważka. Pośrednik musi wzbudzić Twoje zaufanie. Jeśli nie poczułeś się bezpiecznie, po prostu podziękuj i zakończ rozmowę. Jeśli jednak poczułeś pozytywne wibracje, a brokat z poroża jednorożca rozsypał się wokół was niczym tęcza, to jest duże prawdopodobieństwo, że wasza przyszła współpraca również okaże się sukcesem.
A teraz czas na podpisanie umowy. Sprawdz dokładnie zapisy, poproś o wyjaśnienia, jeśli masz wątpliwości. Nie bój się zadawać pytań.
Jeśli Twoja myśl jest już wolna od wątpliwość, podpisz umowę, rozsiądz się wygodnie w fotelu, odpal popcorn i ze spokojną głową czekaj, aż pośrednik zadzwoni do Ciebie z radosną nowiną.
Bo warto poszukać tęczowego jednorożca, który znajdzie klucz do spełnienia Twoich "nieruchomych" marzeń.
Autor artykułu:
Agnieszka Scheller
Pośrednictwo/Wyceny/Certyfikaty Energetyczne/Zarzadzanie Najmem
Czy ten artykuł był ciekawy? Podziel się nim!
