Znajdź nieruchomość

Co zrobisz, gdy pierwszy klient od razu mówi „Biorę to!”, a pod drzwiami czekają kolejni?

To scenariusz, o którym marzy każdy sprzedający, ale który w praktyce potrafi zamienić się w logistyczny koszmar. Dzień pokazowy pęka w szwach, spotkania umówione są co pół godziny, a Ty stajesz przed dylematem: odwoływać resztę czy grać dalej?

Jako pośrednik powiem Ci jedno: emocje na bok. W transakcjach opieramy się na procedurach, które chronią Twoje interesy i portfel.

 

Zasada nr 1: Nigdy nie rezerwuj mieszkania ustnie! Ustna rezerwacja to iluzja. Nie zobowiązuje klienta do absolutnie niczego. Biznes to twarde fakty, a nie rzucane na wiatr słowa.

Najgorsze scenariusze. Co się stanie, jeśli rozegrasz to źle? 
Zanim przejdziemy do tego, jak to zrobić dobrze, zobacz co ryzykujesz, gdy poniesie Cię entuzjazm:

KOSZMAR NR 1  "Znikający punkt": Uwierzyłeś na słowo i odwołałeś 5 kolejnych osób. Klient miał wieczorem przelać zadatek, ale nagle przestał odbierać telefon. Efekt? Zostajesz bez kupca, a odwołani klienci już dawno poszli oglądać inne nieruchomości. Mieszkanie znów "wisi" w ogłoszeniach, a nowi chętni od razu się zastanawiają: "skoro wróciło na rynek, to pewnie ma jakąś ukrytą wadę". Zostajesz z ręką w nocniku i "spalonym" mieszkaniem.

 

KOSZMAR NR 2  Pieniądze wyrzucone w błoto: Pierwszy klient daje cenę ofertową (albo co gorsza, lekko ją negocjuje, bo "kupuje od razu"), a Ty z radości zamykasz listę. Nie wiesz, że trzeci klient z kolejki miał gotówkę, nóż na gardle w związku z przeprowadzką i był gotów zapłacić 30 tysięcy złotych więcej, byle tylko wygrać to mieszkanie. Sprzedałeś za szybko, tracąc pieniądze, które leżały dosłownie na stole.

 

KOSZMAR NR 3  Zszargana opinia: Odwołujesz ludzi godzinę przed spotkaniem wymyślając słabe wymówki o "awarii rury", albo co gorsza – każesz im przyjść, robiąc sztuczny tłum, choć wiesz, że już komuś to mieszkanie obiecałeś. Zrażeni klienci czują się oszukani. Tracisz twarz, a w tej branży (i na lokalnym rynku) opinia niesie się błyskawicznie.

 

Oto dwa bezpieczne scenariusze, które pozwolą Ci wycisnąć z transakcji maximum, uchronią Twoje nerwy i nie spalą za Tobą mostów.

Scenariusz A: Gramy o bezpieczeństwo i pewność

1. Nie odwołuj spotkań: Przeprowadź wszystkie zaplanowane prezentacje rzetelnie i profesjonalnie.

2. Porozmawiaj z pierwszym klientem: Poinformuj go wprost i z klasą: "Bardzo się cieszę, że mieszkanie się podoba. Z szacunku do czasu pozostałych osób, które zapisałem na dzisiejszy dzień, muszę dokończyć umówione prezentacje. Odezwę się do Pana/Pani zaraz po ich zakończeniu".

3. Zaprezentuj mieszkanie wszystkim klientom: Trzymaj euforię na wodzy. Pokaż mieszkanie wszystkim umówionym klientom, tak jakbyś jeszcze nie otrzymał żadnej propozycji kupna mieszkania.

4. Umowa rezerwacyjna i wpłata: Jeśli po zakończeniu prezentacji pierwszy klient nadal chce kupić nieruchomość, kluczowe jest przygotowanie umowy rezerwacyjnej z wpłatą blokady na konto. Dopiero gdy pieniądze wpłyną na konto (nie wystarczy potwierdzenie przelewu!) i umowa jest podpisana, wiesz, że klient traktuje sprawę poważnie.

5. Dopiero wtedy odwołujesz resztę: Jak tylko masz sformalizowaną rezerwację i wpłatę na konto, wysyłasz wiadomości do pozostałych osób, że mieszkanie ostatecznie znalazło nabywcę.

 

Scenariusz B: Uczciwa licytacja (gdy gramy o najlepszą cenę)

Dzień pokazowy generuje naturalną konkurencję. Jeśli rynek na to pozwala, możesz zastosować model otwartej rywalizacji.

1. Transparentność z pierwszym klientem. Mówisz mu: „To świetna wiadomość, ale na dzisiejszy dzień mam zapisanych jeszcze kilku klientów. Zgodnie z procedurą przyjmuję oferty do końca dnia / do jutra. Jeśli ktoś zaproponuje lepsze warunki, dam Ci znać jako pierwszy, żebyś mógł przebić ofertę”.

2. Kultura wobec pozostałych. Kolejnym oglądającym od razu komunikujesz stan faktyczny od progu: „Mieszkanie cieszy się ogromnym zainteresowaniem, mamy już złożoną pierwszą ofertę. Jeśli Państwa propozycja będzie lepsza (cenowo lub z szybszym terminem i płatnością gotówką), nieruchomość może być Wasza”.

3. Jak nie obrazić przegranych? Kluczem jest szacunek i jasne zasady gry. Przegrana w uczciwej licytacji rynkowej nie wynika ze złośliwości, lecz z twardych praw rynku. Dziękujesz klientom za zaangażowanie, podkreślasz atrakcyjność mieszkania i zostawiasz furtkę do kontaktu, gdy pojawi się podobna oferta. Nikt nie czuje się oszukany, bo od początku znał zasady.

 

Podsumowanie

Dobry sprzedawca nie ulega chwilowej euforii – on zarządza procesem. Dobrze poprowadzony dzień pokazowy zabezpiecza finansowo, chroni przed utratą czasu i pozwala uzyskać najlepszą możliwą cenę za nieruchomość.

A jak Ty zachowałbyś się w takiej sytuacji? Wziąłbyś pierwszego klienta, czy sprawdzał, co przyniesie reszta dnia?